Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dookoła Świata Izrael. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dookoła Świata Izrael. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 listopada 2010

Izrael (9) Miłego pobytu


Po kilkudniowej włóczędze po Izraelu zmęczone postanowiłyśmy odpocząć nad Morzem Śródziemnym tym razem. Spacerując białą, czystą plażą z wyrzuconymi przed morze kolorowymi muszelkami, cały czas w naszym wyobrażeniu przewijały się kadry z filmu Lody na Patyku. Mnóstwo starych opuszczonych drewnianych budynków po kawiarniach, dyskotekach itp. Fale cudownie rozbijały się o brzeg, wcześniej tworząc bałwany. W głębi kilku młodych ludzi na deskach surfingowych próbowało utrzymać się pionowo na falach, które porywały ich do środka. Wschody i zachody słońca trwające w nieskończoność, mieniące się kolorami. Spokój i cisza tylko szum morza...

Izrael (8) Morze Martwe


Cały czas posuwamy się wzdłóż linii brzegowej Morza Martwego, które wygląda jak gładka, matowa ogromna tafla lodu. Naukowcy twierdzą, że w wyniku wydobycia minerałów i soli oraz powolnego wysuszania woda opada i obecnie podaje się, że położenie Morza Martwego się obniża każdego roku, stąd obecnie leży ono 420m ppm. Nie mniej jednak kąpiel jest tak szczególna, że będąc w pobliżu bezwzględnie trzeba z niej skorzystać. Najpierw wskazane jest przebywanie w oddzielnym zbiorniku, gdzie zasolenie wody wynosi ok 38%, a temperatura – 25oC . Bardzo trudno się jest zamoczyć, a 10 minut wydaje się wiecznością. Następnie smarujemy się naturalnymi błotami. Są one tłuste o bardzo niemiłym zapachu. Czekamy chwilkę, aby wejść do morskiej wody i je spłukać, co okazuje się nie lada problemem, ponieważ zanurzyć się nie można, woda wypiera nasze ciało. Przy włożeniu całego wysiłku udaje nam się odejść bardziej w głąb morza i położyć na wodzie. Można tak leżeć w bardzo wygodnej pozycji i czytać książkę lu gazetę godzinami.
Po wizycie w kibucu wracamy w kierunku Jerozolimy i tam mamy okazję zobaczyć słynne jaskinie Qumran. Widzimy je z bardzo daleka, bowiem znajdują się na 100-metrowym wzniesieniu ok 1 km od Morza Martwego. Qumran - osada z przełomu VIII i VII w p.n.e., zniszczona ok 31 r p.n.e. Przez trzęsienie ziemi, odbudowana i podobnie zniszczona przez najazd Rzymian w roku 68.
Przypadkowo podczas wędrówki pewnego Beduina w roku 1947 natknął się on na jaskinie, w których znalazł bardzo stare manuskrypty złożone w glinianym naczyniu. Historia owych Zwojów z nad Morza Martwego jest dość ciekawa, bowiem pewnego dnia do profesora archeologii na Uniwersytecie Hebrajskim przyszedł ormiański handlarz i zaproponował sprzedaż rękopisów, które były w jego posiadaniu. Profesor Eliezer Sukenik stwierdził ich autentyczność, udał się więc do Betlejem ryzykując życie, były to jakkolwiek czasy bardzo niespokojne, ku odzyskaniu reszty znaleziska. Są to dokumenty pochodzące z II i I w przed Chrystusem spisane po grecku, aramejsku i hebrajsku. Znalezisko zawiera ponad 200 manuskryptów biblijnych i niebiblijnych. Prowadzone badania pozwoliły na zapoznanie się z ówczesną kulturą, wierzeniami i obowiązującymi prawami oraz obrzędami. Na podstawie pism dokonała się rewolucja naukowo-historyczna dotycząca Drugiej Świątyni czy pochodzenia Chrześcijaństwa.

Izrael (7) Masada



Kolejny dzień w Izraelu, więc nie tracąc czasu jedziemy nad Morze Martwe, zobaczyć kibuce, a także skorzystać z kąpieli błotnych i masaży.
Pomimo pory roku wraz z posuwaniem się na wschód w kierunku granicy z Jordanią temperatura wzrastała, powietrze robi się bardziej suche. Jadąc z Jerozolimy korzystamy z drogi prowadzącej do Jerycha, miasta które jeszcze do niedawna uznawane było za najstarsze na świecie.Posuwamy się w kierunku wschodnim górzystej pustyni Judejskiej. Od czasu do czasu mijamy małe zadrzewione tereny wyglądające jak oazy. Są to kibuce, inaczej mówiąc gospodarstwa, gdzie uprawia się rośliny: palmy, kaktusy i inne. Przeważnie w każdym z nich zbudowane są „centra spa” dla turystów, ale Izraelici korzystają z nich bardzo często. Można wykupić pobyt od jednego do kilku dni i wygrzewać się na słońcu, kąpać w mocno zasolonej wodzie z Morza Martwego lub nacierać błotami. Oczywiście serwuje się tam prócz posiłków świetne masaże. Podobno można dzięki takiej kuracji „zgubić” od kilku do kilkudziesięciu lat!
Jedziemy dalej w kierunku granicy z Jordanią, aż w końcu ukazuje nam się wysoki płaskowyż, którego wierzchołek znajduje się na wysokości 400-410m. Biorąc pod uwagę, że znajdujemy się 400 m ppm, to okazuje się, że wierzchołek leży dokładnie z poziomem morza. Ruiny twierdzy są obecnie miejscem kultowym dla Izrelczyków, w tym miejscu odbywają się przysięgi nowych poborowych do służby wojskowej. Można wejść dość stromą ścieżką, my jednak jesteśmy zmuszone skorzystać z kolejki linowej, która do jednego wagonika zabiera kilkadziesiąt osób. Po dłuższej chwili jesteśmy na szczycie, stamtąd dopiero rozciąga się widok, wszystko się zlewa, pustynia jest bardzo jasna, morze również, brak zieleni i jakichkolwiek kolorów to w słońcu jedna wielka kremowa płaszczyzna. Słońce grzeje bezlitośnie, a o jakimkolwiek powiewie wiatru tylko pomarzyć. Forteca powstała ok 40 roku p.n.e. i w 37r p.n.e. króla Herod udoskonalił obronność tego miejsca, przygotował przechowalnie żywności, zbudował mury, zabezpieczył wodę na bardzo długi czas. W 73 r Masada była jedną z ostatnich trzech miejsc, jakie pozostawały niezdobyte przez Rzymian. Oblężenie kierowane przez Flawiusza Sylwę i jego 14000 ludzi nie odniosło żadnego skutku w zdobyciu tego miejsca z dołu. W takiej sytuacji usypali oni skarpę, z której przy użyciu wież oblężniczych próbowali dostać się do środka. Wewnątrz twierdzy przebywali Zeloci ze swoimi rodzinami w liczbie ok 1000 osób. Obrona trwała 100 dni. Kiedy groźba zdobycia przez Rzymian fortecy stała się ogromna postanowiono popełnić zbiorowe samobójstwo, na taki pomysł zgodzili się wszyscy. Wobec tego każdy mężczyzna musiał zabić swoje dzieci i żonę, następnie wybrano 10 najsilniejszych, którzy zabili pozostałych, na końcu wybrano jednego, aby zabił 9 swoich kolegów i ostatecznie popełnił samobójstwo. Kiedy Rzymianie wdarli się do środka zobaczyli tylko setki ciał mężczyzn, kobiet i dzieci. Takie zakończenie dla Flawiusza nie przyniosło zwycięstwa tylko porażkę. Po dzisiejsze czasy każdy mieszkaniec Izraela z wielką dumą opowiada o historii Masady.

Izrael (6) Beduini i Samarytanie


Beduini rozbijają obozy na wysuszonych słońcem gładkich powierzchniach i wiodą życie surowe, bez bieżącej wody i prądu, zamieszkują w namiotach, starych blaszanych garażach i szałasach. Przeważnie nie pracują. Kiedyś były to plemiona koczownicze bądź półkoczownicze krajów arabskich. Zajmowali się hodowlą głównie kóz i wielbłądów. W obecnych czasach niejednokrotnie ich jedynym dochodem są pieniądze otrzymywane od Państwa, znaczna część ludności prowadzi też obsługę turystyczną. Opowiedziano nam o życiu Beduinów, którzy po dziś dzień praktykują wielożeństwo. Najlepsze żony to kobiety, a właściwie młode dziewczęta nieprzekraczające 15 roku życia. Za ładną i młodą wybrankę zapłata może wynosić nawet trzy dromadery i trzy osły, ale za starszą i niezbyt piękną płaci się co najwyżej jednego osła. Każdy mężczyzna ma statystycznie cztery żony i z każdą z nich ok. dziesięcioro dzieci. W rezultacie ma ich tak dużo, że nie pamięta ich imion. Jeśli któreś dziecko idzie rozmawiać z ojcem, najpierw musi się przedstawić: jak ma na imię, która z żon jest jego matką oraz którym jest z kolei dzieckiem. Jednak nie są to obozowiska, tak popularne jak w przeszłości. Rząd buduje domy do zasiedlania na pustyni Nagew, w południowej części kraju, bowiem tryb życia jaki prowadzili przed wiekami, w obecnych czasach jest prawie niemożliwy.
Samarytanie - to potomkowie 10 plemion Izraela zamieszkujących Samarię i pamiętnego Samarytanina, o którym czytamy w Nowym Testamencie. Pochodzenie tego ludu do dziś rodzi wątpliwości, która z czterech wersji: dwóch naukowych, biblijnej czy samarytańskiej jest prawdziwa. Samarytańskie prawo religijne oparte na Torze jest bardziej surowe niż wyznanie żydów ortodoksyjnych. Z całą pewnością najsurowiej dyskryminuje kobiety od wszelkich innych wyznań na świecie. Dzięki rozpowszechnionej opowieści o Dobrym Samarytaninie (Nowy Testament – Ewangelia Łukasza), który pomógł człowiekowi z innej wspólnoty, wbrew zakazom, okazał wrażliwość na cudzą krzywdę i nieszczęście. Ogólnie uważani są jako dobroczyńcy, pełni miłosierdzia i niejednokrotnie stawiani jako wzór do naśladowania. Zagrody Samarytan żyjących w Izraelu są dość skromne i proste. Ta, którą widziałyśmy wyglądała zupełnie jak mały dworek z początku XX stulecia.